Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego e-booki nie są tańsze? Bo łatają dziury w budżecie

Właściwie to jestem zaskoczony, bo sprawa jest tak stara jak e-booki. Ale tytułowe pytanie - dlaczego właściwie nie widać różnicy w cenie e-booka a w cenie wydrukowanej książki - pojawia się na tyle często, w komentarzach pod artykułami, czy na fanpejdżu Wyborcza.biz, że przyda się krótkie wyjaśnienie. 

Zostawmy na boku dyskusję o tym, ile właściwie kosztuje cyfrowa dystrybucja (wbrew pewnym memom, kosztuje). Zostawmy też na boku dyskusję, czy rzeczywiście e-book powinien kosztować mniej (może to jednak produkt premium?)

Jest jeden, dość kluczowy powód, który utrudnia życie rynkowi e-booków w Polsce i Europie. Nazywa się VAT. I dyrektywy unijne: 2006/112 oraz 2009/47.

Rzecz w tym, że według unijnego prawa, drukowany „Potop” to towar. A „Potop” w wersji e-bookowej to usługa (konkretnie to ”dostarczanie obrazów, tekstu i informacji oraz udostępnianie baz danych). A usługom nie przysługuje obniżona stawka VAT.

Kuriozum? Sama Neelie Kroes twierdzi, że to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i właściwie to trudno jej wytłumaczyć różnicę.

Różnica wygląda tak.

Polska. E-book- 23 proc. VAT, drukowana książka - 5 proc.

Niemcy. 19 vs 7

Francja - 19,6 vs 5,5

Włochy - 20 vs 4

Hiszpania - 18 vs 4

Wielka Brytania? 20 vs zerowa stawka na drukowane książki

Jesteście ciekawi, jak to się stało? W dyrektywie z 2006 r. e-booki, ale też książki jakkolwiek cyfrowe (na pendrajwach czy płytach) olano.  W dyrektywie z 2009 r. te drugie ułaskawiano, ale e-booki wciąż były usługą. I są usługą do dziś. Nie pytajcie.

Jeśli jednak ceny e-booków leżą wam na sercu, to - jakkolwiek to zabrzmi - kciuki należy trzymać za Francję. Francuzi, otwarcie idąc wbrew interpretacji Brukseli, od stycznia 2012 r. zrównują VAT na e-booki z poziomem, z jakiego dziś korzystają drukowane książki. Ryzykując nawet karę od Komisji Europejskiej. Ciekawostka uzasadniająca tytuł wpisu: Francuzi mieli zrobić to już rok temu, ale wówczas przeważyły obawy, że obniżone wpływy z podatku będą problematyczne z punktu widzenia budżetu.

Jest szansa, że Francja - czy będzie zadyma, czy nie - poruszy legislację w tym zakresie.

PS. No i nie można tu nie porównać się z USA.

Bo w USA - właściwie jest na odwrót. Co prawda w większości stanów ”digital downloads” są opodatkowane. Ale jest trik: podatek sklep musi zapłacić tylko wtedy, gdy fizycznie jest w danym stanie obecny.

Innymi słowy: jeśli biografię Jobsa kupisz w księgarni w Północnej Karolinie, zapłacisz podatek. Jeśli mieszkaniec Północnej Karoliny kupi biografię w wersji cyfrowej na Amazonie, książka jest tax-free. 

Oczywiście, w USA jest tak, że w większości przypadków opodatkować powinni się sami obywatele, dopisując należny podatek od takiego e-booka w rozliczeniu. Ale to już zupełnie inna historia.

czwartek, 08 grudnia 2011, tomaszgrynkiewicz
Tagi: e-book

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/12/08 17:50:02
" dlaczego właściwie nie widać różnicy w cenie e-booka a w cenie wydrukowanej książki"

Dlatego ze w przypadku ksiazki papierowej koszt druku i dystrybucji jest maly w porownaniu z innymi kosztami. Ktore to "inne koszta" nei znikaja przy wersji elektronicznej
-
Gość: noname, 87-205-149-156.adsl.inetia.pl
2011/12/08 20:10:50
To konsekwencja tego, co dzieje się na rynku programów komputerowych. W większości przypadków (czyli kupując u jakichś majkrosoftów i im podobnych), płacimy za licencję, nie za program. Czyli nie za towar (program), a za usługę (udostępnienie licencji). To oczywiście jest chore, bo normalną rzeczą by było płacenie (lub niepłacenie) za program. I ta choroba zaraziła rynek książki.

A tak przy okazji, w Amazonie "Potop" (przetłumaczony na język angielski) kosztuje 0$ (plus ewentualnie VAT według dowolnej stawki).
-
2011/12/08 22:38:32
U mnie na szczescie jest kilkadziesiat darmowych ebookow do sciagniecia , ale faktycznie dziwie sie , ze tak mala jest roznica w cenie pomiedzy ebookiem a ksiazka tradycyjna. kiosknapustyni.pl
-
Gość: oollaa, p5dc4ed6b.dip.t-dialin.net
2011/12/08 22:42:33
A mnie ciekawie jak wysoki jest VAT w USA ?
Bo tego nie doczytalam sie w artykule ...

.
-
2011/12/08 22:43:45
Autor artykułu trochę racji ma, ale też i trochę się myli ;-)

Jeśli weźmiemy pod uwagę, iż NIE WSZYSTKIE E-BOOKI mają swoje odpowiedniki "na papierze" - to wtedy zestawianie cen z wydaniami papierowymi mija się nieco z celem.

Ale fakt pozostaje faktem - nasza oficyna, czyli RW 2010, wprowadziła do sprzedaży pierwsze dziesięć tytułów e-booków i 23% VAT boli nas jak diabli...
-
Gość: Żana, nat-tor1-7.aster.pl
2011/12/08 22:47:00
vat w USA zależy od stanu
-
Gość: A., ip-69-33-26-162.atl.megapath.net
2011/12/08 23:23:47
Smieszne to jest zwlaszcza w przypadku dziel, ktore licza 50 i wiecej lat, w przypadku ktorych prawa autorskie sie przedawnily. Powinny byc za darmo i czesto sa, ale bywa, ze pazerne sepy i za to chca oplate od naiwniakow. Oczywiste jest tez, ze ustawodawcy zakonczyli swa przygode z ksiazkami tuz po zdaniu ostatnich swoich egzaminow szkolnych i teraz maja powazniejsze sprawy na glowie wiec im nalezy wybaczyc...
-
Gość: oollaa, p5dc4ed6b.dip.t-dialin.net
2011/12/08 23:28:01
Dzieki za odpowiedz (? )
A tak na przyklad ??
Pytanie bylo jak najbardziej na serio ...
-
2011/12/09 00:31:44
VAT (w Stanach to "Sales tax") rzeczywiście zależy od stan, ale bez obaw... stawki jak w Europie tam nie znają :) 10% sales tax jest tam DUŻO. Czasami jest jeszcze lokalny podatek lub podatek powiatowy (county tax), ale zawsze to dużo mniej niż u nas.
-
2011/12/09 00:33:13
@ mamula66

Cena książki na półce (czy to rzeczywistej, czy wirtualnej) ma dość luźny związek z kosztami jej wydania. Także posługiwanie się argumentem kosztów druku, czy jakichkolwiek innych kosztów, jest i tak chybione. E-booki i tak powinny być tańsze, bo nie trzeba ich magazynować, transportować i rozliczać zwrotów, a potencjalne zyski z pojedynczego nakładu są nieograniczone... E-book się nie starzeje (zestarzeć się może sama książka) - po 10 latach można go kupić jako "nówkę nieśmiganą" i nie trzeba nad jego wydaniem ponownie pracować. Książka drukowana będzie na to swoje 10 lat wyglądała, naniesienie jakichkolwiek zmian do wydania będzie wymagało uruchomienia całej machiny wydawniczej od nowa...

Cena typowej książki mogłaby być spokojnie o połowę niższa, gdyby wziąć pod uwagę koszty jej wydania (wszystkie, nie tylko druk, ale i licencję, tłumaczenie, dystrybucję itd.) i doliczyć do tego sensowny narzut zysku dla wydawnictwa... Cena e-booka powinna być i tak co najmniej o dalsze 20% niższa...

S.
-
Gość: marcin, 77-253-36-170.adsl.inetia.pl
2011/12/09 00:51:22
O jednej rzeczy zapomniano: ceny e-bookow sa takie, jakie sa, nie dlatego, ze je dyktuje 'magiczna reka rynku', wspierana bardziej lub mniej glupimi rozwiazaniami podatkowymi, a dlatego, ze istnieją umowy pomiedzy najwiekszymi wydawcami (np Macmillan) a najwiekszymi sprzedawcami (np Amazon), regulujace wysokosc ceny. Idzie o to, ze dzisiaj nalezy, zdaniem najwiekszych wydawcow, wciaz chronic rynek ksiazki papierowej przed totalna inwazja taniego e-booka. Niemal dwa lata temu glosno bylo o nowej umowie cenowej pomiedzy Macmillanem a Amazonem, z ktorej jasno wynikalo, ze Amazon ma sprzedawac e-booki po cenach sztucznie zawyzonych, płacac wydawcy mniej za jednostkowa sprzedaz niz w wypadku ksiazki papierowej. Role sie wiec odwrocily - o ile wczesniej Amazon sprzedawal e-booki czesto ze strata (by wypromowac Kindl'a), po aferze z Macmillanem to wydawca akceptuje potencjalne straty z e-booka, liczac na wciaz duze zyski z ksiazek papierowych. W tym znaczeniu VAT na e-booki sprzyja wydawcom, bo wciaz broni ich przed upadkiem (Amazon od samego poczatku kindlowej rewolucji kusi najlepiej sprzedajacych sie autorow umowami wylacznosci na ich ksiazki, presja na wydawcow jest coraz wieksza). Jednak - oczywiscie - w kategoriach zdroworozsadkowych opodatkowanie e-bookow jak oprogramowania jest debilne.

VATu w USA NIE MA. Jest podatek od sprzedazy, a to co innego. Stawki od 0 do 13% w zaleznosci od stanu.
-
Gość: Uzytkownik Kindle, cpe00259c32ed75-cm001225dfe9b4.cpe.net.cable.rogers.com
2011/12/09 00:55:58
Ceny ebookow powinny byc nizsze z tego wzgledu ze nic sie z tym nie zrobi po przeczytaniu. Ani sie nie sprzeda ani nikomu nie pozyczy.
Cos jak bilet do kina choc fakt, lezy toto na czytniku i czeka na ponowna lekture. Ale ile mozna ...?
-
Gość: marcin, 77-253-36-170.adsl.inetia.pl
2011/12/09 01:23:11
Pozyczyc e-booka akurat mozna (lendling) i nawet w czasie gdy taka ksiazke komus pozyczymy mozemy ja wciaz czytac. Co wiecej, ebooki mozna juz dzisiaj wypozyczyc, choc to wciaz niepopularna nowosc. Z tego faktu wyplywa wniosek, ze e-book powinien byc - dla elektronicznych bibiotek - WIELOKROTNIE drozszy niz ksiazka papierowa, bo jest praktycznie niezniszczalny, zas popularna ksiazka papierowa wymusza 'odnowienie stanu posiadania' przez biblioteki.

To jest oczywiscie wielki problem tradycyjnego wydawcy, ktory sprzedaje ksiazki nie tylko na rynku detalicznym, ale rowniez bibliotekom. Niektorzy wydawcy sprzedaja WYLACZNIE bibliotekom. Amazon oraz Barnes & Noble maja wszelkie szanse stac sie monopolistami, ktorzy zamkna na dobre obecnie istniejace biblioteki, bo wydaje sie - pozornie - bezsensownym trzymac ksiazki w fizycznej bibiotece przy przyszlej powszechnosci e-bookow, bo kosztuje to znacznie wiecej. Podobnie bezsensownym wydaje sie tworzenie wlasnej biblioteki cyfrowej, gdy najwiekszym sprzedawcom wystarczy dzisiaj przyslowiowych pare klikniec (noo, to przesada), by przeksztalcic sie w najwieksze biblioteki. I tutaj lezy sedno calego problemu: w jaki sposob wymusic fukcjonowanie takiej przyszlej bibiloteki, aby spelniala oczekiwania wobec tradycyjnej biblioteki, ktora dzisiaj, obok zapewniania dostepu do ksiazek popularnych, zapewnia rowniez mozliwosc 'ochrony spuscizny'. Jak uwierzyc w to, ze taka ochrona bedzie ekonomicznie uzasadniona, z punktu widzenia gigantow rynku e-bookowego, kiedy juz konkurecji ze strony innych biblotek nie bedzie? Poczatkowo koszty utworzenia biblioteki zmaleja (w przyblizeniu - serwerownia zamiast magazynu), jednak koszty zakupow ksiazek beda musialy byc wysokie, znacznie wyzsze niz dzisiaj, poniewaz cyfrowa ksiazka jest kupowana JEDEN RAZ i 'wersja' dla bibliotek bedzie musiala byc bardzo znaczaco drozsza niz dla odbiorcy indywidualnego. Jak przezwyciazyc logike: "po co tworzyc biblioteke, jesli ksiazki moga byc dostepne nieustannie gdzie indziej"? Taka logika grozi tym, ze ktorego dnia ktos gdzies wcisnie nieopatrznie jakis guzik i usunie bezpowrotnie ostatnia zachowana kopie jakiejs przyszlej, chocby najmniej waznej i 'bezwartosciowej' ksiazki. Systemy ochrony DRM tylko zwiekszaja prawdopodobienstwo takiego obrotu rzeczy.

Stad - ochrona ksiazki papierowej, chocby i przez sztucznie zawyzone podatki, jest wazna, dopoki nie nauczymy sie w pelni korzystac z e-booka i nie nauczymy sie, czym ow e-book w rzeczywistosci jest...
-
Gość: Uzytkownik Kindle, cpe00259c32ed75-cm001225dfe9b4.cpe.net.cable.rogers.com
2011/12/09 02:03:04
Marcin,

To ze teoretycznie mozna pozyczyc komus ksiazke nie znaczy ze sie da w praktyce. Z moich 20 ksiazek zadnej nie moge pozyczyc (takie ograniczenia naklada wydawca o ile sie nie myle).
Ale owszem, teoretycznie sie da.
Masz racje z biblioteka ale to z punktu uzytkownika wyglada tradycyjnie - wypozyczam, czytam, oddaje (choc jeszcze nie sprawdzalem jak to dziala).

Z ebookami bedzie to samo co z muzyka, tzn. beda sie bronic ale nie da rady tego powstrzymac.
A co do muzyki: wszystko co wazne kupuje na CD i sam sobie zgrywam do mp3. Na Kindle tez nic waznego nie kupuje - raz ze zbyt drogo (z reguly drozej niz paperback), dwa ze nic sie z tym pozniej nie zrobi.
Czyli jak zwykle, cos za cos albo kazdy kij ma dwa konce :-)
-
Gość: adam, user-188-33-179-69.play-internet.pl
2011/12/09 06:59:02
Dlaczego? Bo wszyscy po drodze chcą zarobić: wydawnictwo musi zarobić dodatkowo (bo łatwiej skopiować ebook), marża sprzedawcy 30% też musi być :) (a wystarczy tutaj pomajstrować i już ebooki są tańsze).
Z ebookami będzie tak jak z muzyką: będą tacy którzy użyją torrenta, kupią przez iTunes albo pójdą po płytę do empiku. Musimy tylko poczekać na ebookowego Jobsa, który namówi wydawnictwa do wydawania książek po 0,99$. Ja na przykład wydam 5zł za przeczytanie książki (bo tylko tyle mnie interesuje - treść, a nie oprawa), natomiast 40 zł jest kwotą, przy której szukam "tańszego odpowiednika". A 23% VAT od 5zł i tak jest niższy niż 8% od 40 zł.
-
Gość: adam, grq161.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/09 08:12:37
oczywiście że ebooki są usługą i mają prawidłowy VAT i nigdy nie powinny mieć niższego
po pierwsze kupując książkę stajemy się nie jako właścicielem i po przeczytaniu możemy z książką zrobić co chcemy np.odsprzedać.
ebook jest tylko tylko dostarczeniem usługi jaką jest możliwość przeczytania książki ( z dużymi ograniczeniami ) i nie wolno ani odsprzedać jak i czasami nie można czytać na innym sprzęcie niż wybrał wydawca
-
2011/12/09 10:58:36
@sammler
50% tańsze książki, nie przesadzasz? Załóżmy, że sam koszt druku, to 20% ceny książki, koło 50% bierze hurtownik. Przy twojej propozycji nie byłoby po co zaczynać tej zabawy.
Większości wydawców, poza wielkimi koncernami nie jest łatwo, marże na pewno nie są gigantyczne.
-
2011/12/09 11:48:22
Koszty produkcji ebooka sa bliskie zeru, a wiem to stad, ze sam moge stworzyc i rozpowszechniac pdfa zupelnie za darmo. Jak ktos twierdzi inaczej, to znaczy, ze nie potrafi gospodarowac (pomijam przyklad Amazona, ktory ze sprzedazy contentu subsudiuje czytnik)
<br/><br/>
<br/><br/>Autor za kazdego sprzedanego ebooka powinien dostac co najmniej polowe zyskow, a wiec koszt takiego ebooka winien byc jakies DZIESIECIOKROTNIE mniejszy. Dopoki tak nie bedzie, ebookow kupowac nie warto i prosze mi tu ne mydlic oczu jakimis podatkami.
-
Gość: gość_z_Torunia, 176-97-140-79.net.aduro.pl
2011/12/09 12:32:50
VAT to tylko jedna strona medalu, drugą jest pazerność wydawnictw, które chcą łupić jak dawniej. Dyktat wydawnictw może się skończyć z wejściem Amazona na polski rynek. Co do samego podatku to nie jest to stawka kwotowa tylko procentowa. Wystarczy zmniejszyć kwotę główną to i naliczony podatek będzie mniejszy.
-
Gość: nic_z_tego, public-gprs181037.centertel.pl
2011/12/09 13:15:40
Niestety. Nie jest to prawda.

Niech e-book kosztuje 2-3zł. Wtedy 23% VAT od 2 zł to 0,46zł. Łączny koszt to 2,46zł

I tyle powinien kosztować e-book.

Dopóki branża tego nie zrozumie, to dalej książki będą tak koszmarnie drogie.
-
Gość: nic_z_tego, public-gprs181037.centertel.pl
2011/12/09 13:29:09
@sammler
Cena e-booka powinna być i tak co najmniej o dalsze 20% niższa...

Cena e-booka powinna być o 90% niższa. Takie jest oczekiwanie klienta. Cena o 90% rozruszałaby rynek. Wchodziłbyś do e-księgarni i kupował hurtem 20-30 książek. Wzrosłoby czytelnictwo i ..... zyski wydawców.

Niestety wydawcy nie dorośli jeszcze do dzisiejszych czasów.
-
Gość: , cqw232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/09 14:30:46
"wbrew pewnym memom, kosztuje" .
Co oznacza słowo "memom" i czy na pewno nie posiada odpowiednika w języku polskim?
-
Gość: gosciu, 89-79-67-156.dynamic.chello.pl
2011/12/09 19:05:50
zapraszam po darmowe ebooki na szkolenia-online.pl.tl