|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|
Wpisy z tagiem: kangaroo
środa, 19 maja 2010
Z dzieckiem na rower, czyli iPhone na dwóch kółkach
Jeśli:
ten wpis jest dla Ciebie. Wahałem się nieco przed wpisem*, przekonała mnie jednak reakcja otoczenia i jeden z kwietniowych weekendów. W ciągu godzinnej raptem wycieczki Ursynów-Wilanów-Powsin, zaczepiły mnie trzy osoby, jedna nawet dogoniła na rowerze. Wszyscy z tym samym pytaniem: gdzie Pan to kupił?** Owo tajemnicze "to", to rowerowy fotelik Kangaroo dla dziecka. Firmy WeeRide. Fotelik w naszej wersji wygląda tak: I choć nie jestem gadżeciarzem-estetą, który wzdycha na widok przysłowiowego iPhone'a, to właśnie ten fotelik wywołuje u mnie podobne reakcje, jakie gadżety Apple budzą u Wojtka Orlińskiego czy Darka Ćwiklaka. Bo tak jak iPhone'a, tak Kangaroo wrzucam do szuflady z napisem "innowacyjny". Ktoś pomyślał, że można dziecko wozić z przodu, nie katując widokiem własnych pleców, a jednocześnie nie wystawiając dziecka z przodu przed kierownicę (pamiętacie te koszyczki?) Jak sprawdza się w jeździe, można zobaczyć na klipie promocyjnym WeeRide (mocno przeginają z porównaniem z fotelikami montowanymi z tyłu, za to z humorem)
Fotelik ma swoje minusy:
Moim zdaniem nie przekreślają one tego, że fotelik jest do jazdy z małym dzieckiem rewelacyjny. * ani z producentem, ani z dystrybutorem, ani z żadną inną firmą zarabiającą na tym produkcie, nie łączą mnie żadne więzy pokrewieństwa, relacje biznesowe ani tym podobne. ** gdzie? A w internecie ;-) PS. Uwaga dodatkowa: gdy bawiłem się iPhone'em przed premierą w metrze, nikt nawet nie zagadał. Tym bardziej więc na uwagę zasługuje fakt, że w naszym zahukanym i zamkniętym społeczeństwie, aż trzy osoby w ciągu 1h otworzyły paszczę z pytaniem o fotelik, zamiast cyknąć fotkę i liczyć na image-recognition. |