|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|
Wpisy z tagiem: grupowe zakupy
czwartek, 20 maja 2010
Przekleństwo grupowych zakupów - again & again
Karuzela się rozkręciła. Mamy dokładnie to samo, co dwa lata temu, gdy startował Podbij.pl - wówczas nastąpił wysyp serwisów pseudoaukcyjnych, teraz mamy wysyp serwisów z grupowymi zakupami (ale wtedy nie prowadziłem bloga ;-). Jeśli ktoś się zgubił, przypomnę. Było: Gruper.pl, FastDeal.pl, CityDeal.pl (kupiony przez Groupona, wkrótce pewnie rebranding), Grupust.pl. Teraz do grupy dochodzi jeszcze Citysniper.pl. To, co cieszy, to powrót z Citysniperem Bartka Raciborskiego, autora blogoserwisu Webstop.pl. Kiedyś regularnie podczytywałem, bo Bartek pisał z rzadka, za to treść wystarczała na kilka dni. Potem zniknął. Cieszy start w 3 miastach (W-wa, Kraków, Wrocław). I nazwa: po zmianie CityDeal na Groupona, Citysniper będzie obok FastDeal serwisem bez odniesienia do "grupy". Inne rzeczy cieszą mniej: jak kolorostyczna i nie tylko zrzynka z CityDeal oraz identyczny sposób działania do poprzedników. Citysniper -piórem Bartka Raciborskiego - ma co prawda pomysł, by się zareklamować jako serwis świadomy błędów poprzedników. Np. przekonuje:
Czy jest miejsce na Citysnipera? Jeśli chodzi o mainstream, nie sądzę. Miejsca na rynku będzie bowiem - jak mniemam - zaledwie na jeden, max 2 podmioty. A jeśli Citysniper sam o sobie pisze "postaramy się najlepiej zrozumieć potrzeby Polaków i oferować im najlepiej dostosowane do nich oferty", to nie mam poczucia, że wie, z której strony ten rynek w Polsce ugryźc.
poniedziałek, 17 maja 2010
Koniec CityDeal, w PL witamy giganta rabatów
No i proszę. Ledwo napisałem o kantach w reklamie z KFC, Pizza Hut czy Reserved, a tu gruchnęło, że marka CityDeal znika z rynku. Niestety - marny w tym mój udział, bo serwis najzwyczajniej w świecie został przejęty przez amerykańskiego Groupona. A to oznacza, że kuchennymi drzwiami wchodzi - także do PL - największy na świecie serwis oferujący internautom rabaty na usługi (kursy spadochroniarskie, językowe, lunche, sushi, masaże czy strzyżenie włosów z mani-pedicure). Wejście Groupona z know-how (choć rynki są zupełnie odmienne kulturowo) to kiepska, bardzo kiepska wiadomość dla Gruper.pl czy Grupust.pl Żaden z nich nie ma tak pokaźnych kieszeni, by dorównać finansowemu zapleczu Groupona (w ostatniej rundzie finansowania zebrał 30 mln dol.). Żaden z nich też nie pokazał, by lepiej rozumiał specyfikę polskich internautów. Jedyna szansa to taka, że rynek polski będzie tak mało interesujący dla Groupona, że spółka odstawi działalność w PL na boczny tor. Ciekawi mnie, czy CityDeal otworzył działalność w PL rzeczywiście wierząc, że można u nas zarobić, czy tylko po to, by w trakcie negocjacji wypchać swoje portfolio i sprzedać się za wyższą cenę Grouponowi (wartości transakcji nie ujawniono). Takie ruchy nie są niczym nowym - w ten sam sposób brytyjskie Bebo zawierało umowy, w tym z Gazeta.pl, by uzyskać odpowiednio wysoką wycenę od AOL. Uzyskało - 850 mln dol., a potem ruch w serwisie zaczął dramatycznie spadać. Teraz AOL szuka kupca na Bebo, jeśli nie znajdzie, to serwis zamknie.
piątek, 07 maja 2010
Duch Monetto wraca. W grupowych zakupach
To już epidemia. Plaga grupowych zakupów. Dopiero co pisałem o starcie Gruper.pl, Citydeals.pl i Fastdeal.pl. A już mamy kolejny serwis - Grupust.pl Zasady działanie te same, więc jeśli ktoś jeszcze nie skumał, skąd rabaty 50-90 proc., proszę kliknąć w pierwszy link. Mimo startu Grupera i innych, twórcy Grupust znaleźli sposób, by napisać o swoim dziele "pierwszy". W informacji przesłanej wczoraj czytam: "to pierwszy, darmowy serwis grupowych zakupów ciekawych produktów i usług, w największych miastach Polski. Serwis nie pobiera żadnych opłat i prowizji zarówno od firm jak i użytkowników". Już zacząłem się zastanawiać, jaki mają model biznesowy, gdy doszedłem do fragmentu "w pierwszym etapie działalności nie pobieramy od firm (...) żadnych opłat". Ten pierwszy etap to... pół roku. Ręce mi opadły. W sensie PR-owym rzecz jasna. Nie pierwszy raz widzę takie wciskanie "pierwszyzny" w komunikatach, niezmiennie mnie to jednak drażni. Za to brak opłat na początek to nie jest zły pomysł biznesowy. A nuż się uda zachęcić firmy, przyciągnąć, przytrzymać. I wówczas zacząć golić. Choć im więcej będzie powstawało klonów Groupona, tym trudniej będzie złapać użytkownika. Mam też wrażenie, że bez precyzyjnej kampanii w AdWords każdej z ofert, daleko na samym braku pobierania opłat Grupust nie zajedzie. W Grupust, podobnie jak początkowo w Gruperze, na razie niewiele się dzieje. Od wczoraj wisi jedna i ta sama oferta: "60 zł za miesięczny karnet o wartości 119 zł na aerobik + sauna, 2 razy w tygodniu w Fitness Club S4". Chętnych? 1 osoba.
Młodzi założyciele serwisu (od 22 do 26 lat), nie mają wygórowanych ambicji sprzedażowych - liczą na milion zł obrotu do końca br. Co oznacza, że ofert o podobnej cenie do fitness musieliby sprzedać ok. 15-16 tys. PS. Ciekawostka: wraz z Grupustem wraca Łukasz Banach, niegdysiejszy szef niesławnego Monetto, które ostatecznie padło w lutym br. Teraz w spółce Middle.pl Brekiesz i Wspólnicy (wynajmują serwery dla gier), do której należy Grupust.pl, Banach odpowiada za promocję serwisu. To mocno kontrowersyjna postać, na Antyweb.pl można przeczytać "pranie brudów" i wersję p. Banacha, dlaczego Monetto diabli wzięli. Raz się sparzył, niewątpliwie mocno. W USA do takich sparzeń podchodzi się optymistycznie. Ciekawe, czy u nas doświadczenie zaprocentuje.
|